Galeria z milongi 28.12.2009 Pod Sceną

W poniedziałek obchodziliśmy Dzień Pecha. Milonga miała być w Galicji (ale z uwagi na grafik lokalu - w poniedziałek zamiast standardowej niedzieli). Potem już było z górki: Galicja ponoć przyjęła rezerwację (ale właściciel potem temu zaprzeczył). W sytuacji awaryjnej Bazyliszek zgodził się nas przyjąć  "jeżeli się zmieścimy" (ale w poniedziałek przeżył najazd gości uniemożliwiający nawet wejście, a nie tylko tańczenie). W tej sytuacji Waga zgodziła się wynająć salę za pieniądze (ale bez sprzętu nagłaśniającego).
Ostatecznie znaleźliśmy się Pod Sceną i zostaliśmy tam do północy (brawa dla właściciela ;-). Galicji zaś - przyznajemy laur rekordzisty (nie)wiarygodności. (Poprzedni laur dzierżyła Stolarnia dobre parę lat temu).
Następne podobne przygody są przewidywane dopiero za rok - w okresie międzyświątecznym ;-)
________________________________
Wśród tych, którym się nie udało zgubić tropu wędrującej milongi, była przesympatyczna para tangueros z Ostravy: Chorwatka Ana i Czech Aleš. Aleš nadesłał link do galerii, który wklejam poniżej.
Ana i Aleš zapowiadają start milong w Ostravie na wiosnę (a do Ostravy jedzie się niewiele dłużej, niż do Katowic).
Zobacz też: