Tangowe podejście pierwszomajowe

Robert Lawrence, akademik z Florydy zajmujący się elektronicznymi mediami, prowadzi projekt online

Ideą projektu jest miedzy innymi (moje dość dowolne tłumaczenie) redefiniowanie społecznych oczekiwań wobec miejsc publicznych oraz, w szczególności, nadawanie intymności publicznym miejscom poprzez tańczenie tam tanga (i publikowanie cyfrowych artefaktów takich zdarzeń na stronie projektu). Najnowszą propozycją Lawrence'a jest publiczne ogólnoświatowe tango pierwszomajowe.
Autor niniejszego tekstu nie podziela podejścia Lawrence'a w kilku aspektach, w tym nadawanego zdarzeniom projektu podtekstu politycznego (polskie pierwszomajowe konteksty polityczne są np. mało kompatybilne z amerykańskimi). Ogólnie nie kręci mnie polityczne tango (i dlatego np. nie wziąłbym udziału nawet w tangowym po.pis.ie ;-). W innej kwestii - zalecanego przez Lawrence'a noszenia na plecach reklamy adresu tangointervention.org, (>zob. przykład) wolałbym nosić już choćby adresy stron bielskiego tanga ;-). Nie wiem też na pewno, czy rzeczywiście tango w południe na placu przy kamerach nadaje placowi intymności (tak uważa Lawrence), czy przeciwnie - taki kontekst odbiera intymność tangu.
Niemniej każda okazja do tanga jest dobra, zaś surrealistyczne konteksty (a za taki uważam pierwszomajową milongę zamiast pochodu robotników) powinny kręcić zwolenników nowego tanga. Polecam zatem lekturę manifestu www.tangointervention.org i wzięcie pod rozwagę wspólnego zorganizowania podobnego przedsięwzięcia przy dowolnej okazji.